Artykuły

Sposób na architekturę: Fasada z porozrzucanych elementów

Square facade - obrazek wyróżniający

SPOSÓB NA ARCHITEKTURĘ

Fasada z porozrzucanych elementów

Podczas pracy nad jednym z projektów koleżanka pokazała mi mniej więcej taki szkic fasady. W pierwszej chwili nie różnił się wiele od innych tego typu projektów, jednak po chwili zacząłem zastanawiać się nad wielkością, kształtem i rozmieszczeniem okien. Coś nie dawało mi spokoju. Czy to okno na pewno powinno być takie długie? A może należało by je przesunąć? Skłoniło mnie to do krótkiej refleksji na temat operowania układem fasady w tego rodzaju architekturze.

W obecnie tworzonej architekturze wprowadzanie wielu okien porozrzucanych po fasadzie nie jest żadna innowacja. Jest to według mnie ten rodzaj dzielenia przestrzeni, który oddziałuje na obserwatora w specyficznym, tylko jemu wiadomy sposób. Jest także bardzo niebezpieczny pod względem odbioru i łatwo tu o błąd. Czasem w tak zaprojektowanej fasadzie wystarczy przesunąć jeden element, żeby nagle z fascynującej kompozycji powstała odrzucająca forma. Bardzo dużo zależy tu od „smaku” widza i jego własnego postrzegania architektury. Oczywiście, że nawet prostą sześcienną formę, każdy patrzy na sobie tylko wiadomy sposób, niemniej w tym przypadku czynników wpływających na odbiór jest dużo więcej, więc i relacja fasada-obserwator będzie bardziej złożona.

Wydaje mi się jednak, że także w tym przypadku można postarać się zagęścić krąg takiego rodzaju działania, które będzie skuteczniejsze i częściej odbierane jako pozytywne.

Pierwszym przykładem który przyszedł mi do głowy spoglądając na zaprezentowany wyżej szkic był budynek niedawnych laureatów nagrody Pritzkera, biura SANAA, The Zollverein School, znajdujący się w niemieckim Essen. Wiedziałem, że lubię ten budynek, w którym najprostsza z możliwych brył jest „rozłupana” przez otwarcia w fasadzie. Nigdy nie zastanawiałem się jednak tak naprawdę dlaczego?

Wydaje się, że najważniejszą rzeczą w fasadzie budynku nie jest to w których miejscach rozmieszczono otwory okienne lecz ich kształt. Miejsce ich usytuowania powinno być raczej zależne od tego co dzieje się wewnątrz, choć oczywiście czasem pop prostu lubi się okno w danym miejscu i nie da się tego racjonalnie wytłumaczyć. SANAA pokryli elewację kwadratami. Wprawdzie różnej wielkości, ale tylko kwadratami. Sądzę, że jest to w tym przypadku czynnik decydujący i to właśnie to przyciąga wzrok.

Szukając dalej natknąłem się na prace jednego z moich ulubionych architektów Kengo Kumy. „Green Cast” położony jest w Japońskim mieście Odawara.

Jak czytamy na stronie internetowej biura „fasada budynku pokryta jest aluminiowymi żardynierami (rodzaj doniczki, przyp. autor), które zapewniają przestrzeń dla kolejnych elementów. Każda z żardynier połączona jest z 3 do 6-ciu aluminiowymi panelami tworząc wspólnie pojedynczy blok fasady. Każdy z aluminiowych paneli jest powykręcany co nadaje fasadzie organiczności.”

Na pierwszy rzut oka na budynek Kengo Kumy całkowicie różni się od fasady zaprojektowanej przez SAANĘ. Jeśli jednak przyjrzymy się dokładniej to ogólna koncepcja jest podobna. Inny jest natomiast środek wyrazu. Otwarcia w fasadzie odsłaniające okna przyjmują formę prostokątów o takich samych proporcjach. Nie są również tak bardzo porozrzucane i zachowują względny porządek. Wrażenie ruchu spotęgowane jest jednak przez zwielokrotnione elementy fasady, z których praktycznie każdy jest inny. U SANAA ruch tworzyły porozrzucane otwory okienne, tutaj działa detal elementu tworzącego elewację. Patrząc dokładniej zobaczymy że na całej fasadzie nie ma więcej niż dwóch czy trzech rodzajów aluminiowych paneli.

Pozornie niejednolita i ruchoma fasada okazuje się być zrobiona z może czterech różnych elementów. Nie więcej ( dwa rodzaje aluminiowych paneli, roślinność, okno). U SANAA wyróżnił bym 3 (kwadratowe okna o różnej wielkości, rozrzucenie otwarć w chaotyczny sposób, jednolita fasada) Być może właśnie ta niewielka ilość form jest odpowiedzią na nurtujące pytanie. Szukajmy jednak dalej.

Vanna Venturi House. Bardzo chciałem użyć go jako przykład ale obawiałem się, że go nie znajdę. Tradycyjnie miałem w głowie obraz, ale kto to zrobił i kiedy to Bóg jeden wie. Szczęśliwie trafiłem na niego przeglądając jedną ze stron o modernistycznej architekturze. Kto by się spodziewał. Wracając jednak do tematu.

Dom Venturiego to chyba jeden z tych przykładów architektury zawsze omawianej na zajęciach z projektowania bądź historii architektury. Budynek na który osobiście nie mogę patrzeć, bo jest według mnie najzwyczajniej w świecie brzydki. Opisywany jako ikona post modernizmu, posiada te elementy, które moim zdaniem wpływają destrukcyjnie na wygląd zewnętrzny. Fasada nie jest płaska, lecz posiada wycięcie w środkowej części, kwadratowe i prostokątne okna, wykorzystanie łuku, linii, kształtu trójkąta. Wszystko to nasyca elewację tak bardzo, że nie jest ona w stanie tego „unieść”. Jest tego po prostu za dużo. Użytymi środkami można by spokojnie „nakarmić’ jeszcze dwa budynki. Patrząc na fasadę odnoszę wrażenie, że połączono tu ze sobą za dużo sprzeczności. Położone centralnie łuk i linia są symetryczne, podobnie jak wcięcia. Jednak kształt i wielkość okien nie wpisują się w ten wątek. Następuje pomieszanie form, które doprowadza do negatywnego odbioru całości. Ilość wykorzystanych elementów po obu stronach jest taka sama. Może gdyby trochę to przemieszać udało by się uzyskać lepszy efekt?

W opracowanej przeze mnie wersji fasady zachowałem wszystkie elementy za wyjątkiem łuku ponad wejściem, który wydawał mi się zbyt odbiegać od ogólnej, prostopadłościennej koncepcji. Zmieniłem też ułożenie okien przy jednoczesnym zachowaniu podstawowego kształtu kwadratu. Nie chciałem utrzymywać równowagi w liczbie otworów więc po lewej stronie użyłem ich w większej ilości. W efekcie końcowym otrzymałem spokojniejszą niż pierwotny projekt elewację, która mimo innej ilości elementów pod obu stronach wydaje się być bardziej zrównoważona. Nie dawała mi jednak spokoju znajdujące się ponad wejściem z lewej strony dziura. Postanowiłem przerzucić ją na prawo.

Lepiej? Sam nie wiem. Przy czym wstawiając okna pomyślałem, że duże znaczenie ma tutaj ilość użytych elementów. W poprzednich projektach mieliśmy do czynienia z powielonymi w generalnie nieliczonej ilości jednakowych komponentów podczas gdy tutaj jednoznacznie odczytujemy liczbę wykorzystanych części. Dwie strony, jedno wejście, jeden łuk, dwa trójkąty, pięć okien. Gdy zagęścimy elementy nie poczujemy różnicy między prawą a lewą stroną nawet jeśli będzie to kilka czy kilkanaście(przy b. dużej ilości) elementów.

Oto kilka dodatkowych przykładów budynków, których elewacje bezpośrednio nawiązują do przedstawionego tematu.

Podsumowując, wydaje mi się, że podstawowymi aspektami dobrze sprzedających się elewacji jest przede wszystkim oszczędność w ilości wykorzystanych elementów. Jednocześnie powinny one trzymać się jednej grupy i nie odbiegać od siebie za bardzo. Zauważony na końcu aspekt może być wskazówką. Przy niewielkiej ilości użytych modułów zostaną one jednoznacznie odczytane. Jeśli jednak obserwator napotka na ich zagęszczenie nie będzie skupiał się na pojedynczych elementach lecz odczyta całość fasady.

Czytając podsumowanie doszedłem do wniosku, że można by to napisać o każdym innym rodzaju tworzonej fasady. Niekoniecznie w omawianym rodzaju. Choć chyba najważniejszy jest aspekt pt. „Nie przesadzić”. O ile projektując wieżowiec z jednakowych elementów nie ma takiej pokusy o tyle w tym przypadku może pojawić się myśl: „A może by jednak trochę przetransformować ten kwadrat i użyć prostokątów?”-zostań przy prostokątach.

A co Wy o tym myślicie? Czy według Was jest jakiś sposób na dobrą fasadę z wykorzystaniem omawianej techniki? Może macie jakieś ciekawe przykłady? Zapraszam do dyskusji.

Polecam również zainteresowanie się pracami Kengo Kumy w aspekcie tworzenia elewacji z niewielkich identycznych elementów i możliwości, które takie działanie oferuje. M.in w takich budynkach jak:

– Takasaki Parking Building

– Xinjin Zhi Museum

– Chokkura Plaza

Bibliografia:

http://kkaa.co.jp/works/green-cast/

http://0.tqn.com/d/architecture/1/0/s/G/vannaventurihouse-ppl.jpg

http://www.archdaily.com/238004/youth-center-of-qingpu-atelier-deshaus/05-yao-li/

http://www.archdaily.com/239708/lake-hawea-courtyard-house-glamuzina-paterson-architects/05_east-elevation/

http://www.archdaily.com/239709/29-apartments-in-blaricum-casanova-hernandez-architects/cha_01-1/

One thought on “Sposób na architekturę: Fasada z porozrzucanych elementów

  1. Krzysiu-artykuł przeczytałam z zainteresowaniem.Na marginesie-żardiniera to nie doniczka,to ogólnie rzecz biorąc miejsce na doniczki.Całusy – babcia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *